Na boisku wypuszczasz piłkę pod kątem do poziomu. Przez chwilę wznosi się, potem spada i ląduje dalej niż punkt startu. To rzut ukośny: ruch w płaszczyźnie pod stałym g, z prędkością początkową pod kątem α.
Ciało dostaje prędkość v0 pod kątem α do poziomu. W tym modelu nie ma oporu powietrza, więc tor jest parabolą. Z tego jednego obrazu wynikają zasięg, wysokość maksymalna, czas lotu i stan w dowolnej chwili.
Najpierw rozłóż v0 na składowe:
vx = v0·cos α (stałe)
vy0 = v0·sin α
Przyspieszenie: ax = 0, ay = -g. Położenie przy starcie na wysokości h0 nad poziomem lądowania: x(t) = (v0·cos α)·t oraz y(t) = h0 + (v0·sin α)·t - ½·g·t². Kąt α mierz od poziomu, nie od pionu.
Na płaskim terenie, h0 = 0, lądowanie y = 0 daje czas lotu:
T = 2·vy0/g = 2·v0·sin α / g
Zasięg i wysokość maksymalna nad startem mają kanoniczną postać:
Z = v0²·sin(2α) / g
H_max = v0²·sin²α / (2g)
To te same idee co w rzucie pionowym, tylko „pracuje” składowa pionowa. sin(2α) ma maksimum 1 przy α = 45°, więc na płaskim Z_max = v0²/g. Pierwsza intuicja liczbowa: przy v0 = 20 m/s, α = 45° i g = 9,81 m/s² wychodzi Z ≈ 40,8 m oraz H_max ≈ 10,2 m. To szybki check w kalkulatorze zasięgu i w rzucie ukośnym pełnym.
Druga intuicja: ten sam v0 = 20 m/s, ale α = 30°. Wtedy H_max = v0²·sin²30°/(2g) = 400·(1/4)/19,62 ≈ 5,10 m. Zasięg na płaskim jest taki sam jak przy 60°, bo sin(60°) = sin(120°), ale tor jest niższy i „płaskszy” niż przy 45°. Policz wysokość w kalkulatorze H_max.
Jednostki: v0 w m/s, α w stopniach (w kalkulatorze zwykle stopnie), g w m/s², Z i H_max w metrach. Jeśli prędkość masz w km/h, podziel przez 3,6 zanim wstawisz do wzoru. 72 km/h to 20 m/s.Jednostki: v0 w ft/s, α w stopniach (w kalkulatorze zwykle stopnie), g w ft/s², Z i H_max w stopach (ft). Jeśli prędkość masz w mph, przelicz na ft/s zanim wstawisz do wzoru. 72 km/h to 20 m/s.
Gdy h0 > 0 (wieża, dach), klasyczny wzór Z = v0²·sin(2α)/g przestaje obowiązywać, bo czas lotu nie jest już 2·vy0/g. Musisz rozwiązać równanie kwadratowe y(t) = 0 na dodatni pierwiastek t, potem Z = vx·t. H_max nad ziemią to h0 + vy0²/(2g), o ile vy0 > 0. Właśnie po to jest pełny model, a nie tylko strona „głównie Z”.
Granice modeli pomagają wybrać narzędzie. α → 0° przy h0 > 0 przechodzi w rzut poziomy: t → √(2h0/g). α → 90° przy h0 = 0 to rzut pionowy: Z → 0, H_max → v0²/(2g). Świadome wybieranie modelu oszczędza pół strony algebraicznych pomyłek.
Intuicja składowych: poziom jedzie jednostajnie i buduje Z, pion rządzi czasem i H_max. Kąt 45° na płaskim to najlepszy kompromis między długim czasem w powietrzu a dużą vx. Przy starcie z wieży optymalny kąt jest zwykle mniejszy niż 45°, bo część zasięgu „kupujesz” wysokością h0. Dlatego z dachu nie kopiuj automatycznie kąta z boiska.
Częsty błąd wygląda tak: „rzucam z dachu, więc biorę Z = v0²·sin(2α)/g i mam zasięg”. Wzór wygląda znajomo, ale zakłada powrót na poziom startu. Z dachu lot trwa dłużej, więc realny Z jest większy, a Ty potrzebujesz pierwiastka z y(t) = 0. Inne pułapki: mierzenie α od pionu zamiast od poziomu oraz przekonanie, że przy 60° zasięg na płaskim jest większy niż przy 30°.
Energia bez oporu sprawdza spójność: ½·m·v0² + m·g·h0 = ½·m·v² + m·g·y. Na szczycie vy = 0, zostaje vx i wysokość. Zasięgu z samego bilansu nie wyciągniesz: potrzebujesz czasu lotu z kinematyki.
Rozróżniaj trzy wysokości przy wieży. h0 to start nad ziemią. H_rel = vy0²/(2g) to przyrost nad startem. H_abs = h0 + H_rel to szczyt nad ziemią. Zasięg Z liczy się do y = 0 na ziemi, więc miesza te poziomy przez czas lotu.
Równanie toru y(x) powstaje po wyeliminowaniu czasu: y = h0 + x·tg α - (g·x²)/(2·v0²·cos²α). Przydaje się, gdy znasz przeszkodę na danej odległości x i pytasz, czy tor przejdzie nad nią. Nadal zakładasz brak oporu i stałe g.
Przed rachunkiem zapisz v0, α, h0, g. Policz vx i vy0. Jeśli h0 = 0, możesz użyć gotowych Z, H_max, T. Jeśli h0 ≠ 0, ułóż y(t) = 0 i bierz fizyczny pierwiastek t > 0. Na końcu sprawdź limity: przy α = 45° rząd Z ~ v0²/g.
Szybki sanity check na płaskim: przy α = 45° i v0 = 20 m/s zasięg powinien być blisko 40,8 m. Jeśli wyjdzie kilka metrów albo kilka kilometrów, prawie na pewno pomyliłeś jednostki prędkości albo wstawiłeś kąt w radianach tam, gdzie kalkulator czeka na stopnie.
Gdy treść pyta tylko o H_max, nie musisz liczyć całego zasięgu. Wystarczy składowa pionowa i wzór jak w rzucie pionowym. Odwrotnie: sam bilans energii nie powie Ci, gdzie piłka wyląduje w poziomie. Do zasięgu Z zawsze wracasz przez czas lotu i stałą vx.
Model przestaje wystarczać przy silnym oporze, rotacji piłki albo wietrze w poprzek. Wtedy parabola bez oporu daje raczej górne oszacowanie zasięgu. Do zadań z boiska i skromnym v0 w zupełności wystarczy. Kolejny temat w serii to równia pochyła.
Zanim oddasz wynik, porównaj go z drugim torem: ten sam v0, inny kąt. Jeśli przy 45° zasięg nie jest największy na płaskim albo przy 30° i 60° liczby Z się rozjeżdżają, wróć do składowych i do jednostek. Dobre porównanie dwóch kątów łapie błąd szybciej niż trzecie podstawienie tego samego wzoru.